(NIE)Normalni! Na pierwszy ogień Monika Murawska, policjantka z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu.

Mundur na rowerze zrzesza nie tylko rowerzystów. Wśród nas są mulitsportowcy jeśli tak można Ich nazwać, tytani pracy nad swoim ciałem i charakterem, herosi swoich słabości i oczywiście wzory do naśladowania. Mówiąc o osobie, o takich cechach to śmiało możemy podpisać pod tym Monikę Murawską, policjantkę poznańskiego Komisariatu Wodnego Policji.

Monika jest pływaczką, to jej koronna dyscyplina. Już w 1999 roku została ratownikiem WOPR.  Stworzyła drużynę ratowniczą, a dalej oddział miejsko – powiatowy WOPR w Szamotułach W tym czasie przeszkoliła około 40 ratowników wodnych! Ponadto organizowała zawody ratownicze w Szamotułach, a także prowadziła zajęcia w pływaniu dla osób niepełnosprawnych. Z czasem do codziennych treningów zawitało bieganie i jazda na rowerze. Zaczęły się starty w maratonach, półmaratonach, triathlonach. Jest ich tyle…, że nie zmieściłyby się na tej stronie. Możecie to sprawdzić na profilu Moniki na stronie:

https://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=13&code=11902.

Tak w skrócie wygląda osoba Moniki Murawskiej, zobaczcie co nam powiedziała podczas krótkiego wywiadu.

MNR: Jak wyglądają Twoje treningi?

Monika Murawska (MM): Trenuję zależnie od humoru i pogody ale często, preferuje wieczorne treningi, wiosną bieg, latem rower, jesienią bieg, zimą spinning, to w przeważających dawkach i oczywiście  pływanie cały rok. Ale jest też tenis stołowy, badminton, wyprawy górskie, spacery, łyżwy i pełno pomysłów na nowe dyscypliny.

MNR:  Dieta?

MM: Dietę staram się… mieć 🙂

MNR: Jak pływanie i aktywny tryb życia wpłynęły na Twoją karierę w mundurze?

MM: Na pewno to, że przez całe życie miałam kontakt z pływaniem i ratownictwem wodnym pomogło dostać mi się do komisariatu wodnego gdzie od początku chciałam być występując w szeregi Policji.

MNR: Czy aktywny tryb życia przydaje Ci się w codziennej służbie?

MM: Umiejętności ratownicze pomagają, ale sport to dla mnie odreagowanie całego dnia, chillout, dystans do problemów i życia w biegu. To czas na analizę i wyciągnie wniosków, a także w trakcie długich treningów wpadają do głowy pomysły rozwiązania wielu sytuacji, problemów.

MNR: Jak na Twoje sukcesy zapatrują się koledzy z pracy?

MM: Wątek postrzegania przez mężczyzn jak zawsze jest dwojaki, są tacy których swoim działaniem motywuje, oni mnie wspierają, dopingują, ale też zdarzają się i przykre sytuacje, nie miłe komentarze, a to chyba najczęściej od osób które nie mają pasji, zainteresowań i nie zdają sobie sprawy ile wyrzeczeń i trudu wkładam w rozwój swój.

MNR: Co jest dla Ciebie największym sukcesem sportowym?

MM: Sukcesem jest każde dotarcie do mety, a największą radość dał udział w sztafecie morskiej kobiet gdzie miałam możliwość płynąć od Świnoujścia do Krynicy morskiej, a także 1 miejsce w triathlon 1/4 Kórnik w kategorii wiekowej. Kilka razy stawałam na podium w zawodach policyjnych i jak na razie często wchodzę na podium w rajdach na orientację, biegach, zawodach rowerowych oraz kajakarstwie. Po przebiegnięciu 40 półmaratonów i 8 maratonów szukam czegoś nowego. Startuje w triathlonach, duathlon, MTB, rajdach na orientację i sama jestem ciekawa czym siebie jeszcze zaskoczę.

MNR: Co myślisz o inicjatywie Munduru na rowerze?

MM: Miło widzieć zaangażowanie całej Polski, pierwsza rzecz to można pomóc przez sport, czyli coś co kocham, nic mnie to nie kosztuje, a idea wspaniała. Każdy ma „zalatane życie”, ale warto poświęcić troszkę czasu i sił, i na chwile przemyśleć co to dla mnie znaczy skoro ktoś walczy o każdą chwilę życia, zdrowia.

Wcześniej brałam udział w sztafecie morskiej, była to również akcja charytatywna, gdzie zbierane były pieniądze na dzieci i wdowy po poległych policjantach. Zawsze będę wspierać akcje tego typu, można na mnie liczyć, nawet jak będzie trzeba skoczę ze spadochronem lub nauczę się jeździć ma rolkach. Drugą ważną kwestią jest mobilizacja tej grupy ludzi, którzy nie są przyjemnie postrzegani przez społeczeństwo. Ważne jest to, że skoro jesteśmy policjantami to powinniśmy być sprawni fizycznie! A powoli zanika w ludziach aktywny wypoczynek i widać to nawet u młodych ludzi wchodzących w szeregi Policji.

MNR: Dobry sportowiec to dobry glina?

MM: Dobry glina to sprawny glina, a stres w pracy – bo jest, dobrze wyładować w sporcie, a nie sięgać po inne używki…

MNR: Czym jest dla Ciebie mundur?

MM: Mundur jest pracą, daje możliwość wpłynąć na ludzi, środowisko. Lubię prowadzić zajęcia z dziećmi na temat bezpieczeństwa nad wodą i widzieć ich reakcję. Podoba mi się to, że kształtuję ich moralny kręgosłup.

MNR: Co byś chciała powiedzieć innym funkcjonariuszom?

MM: Powiedzieć chce zarówno funkcjonariuszom i jak i innym ludziom, że życie jest krótkie i piękne, trzeba je brać całymi garściami.

MNR: Czy jesteś nienormalna?

MM: Normalna, z małym ADHD. 🙂

MNR: Na koniec. Jakie jest Twoje motto?

MM: Miej marzenia jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć dziś. James Dean

MNR: Załoga MNR życzy Ci dalszych sukcesów w życiu sportowym jak i zawodowym. Liczymy na to, że pochwalisz się nimi na łamach portalu Mundurnarowerze.pl 🙂

foto: archiwum prywatne Moniki Murawskiej

 

Jeśli znasz funkcjonariusza, który jest wielkim sportowcem i warto o nim napisać, daj nam znać poprzez maila na adres mundurnarowerze@gmail.com lub przez stronę na Facebooku Mundur na rowerze.

admin Autor

Napisz komentarz