Mundur na Rowerze

Mundurowi Mundurowym

REKLAMA

REKLAMA

Artykuł Rowerowe przygody

GREEN VELO-najdłuższa trasa rowerowa w Polsce!

Postanowiliśmy stworzyć serie krótkich recenzji ciekawych tras rowerowych w Polsce. Dzisiaj przedstawimy wam bardzo długi, ciekawy szlak rowerowy. Green Velo…. wschodnia brama Polski.

Green Velo ma długość ponad 2000 km! Główny szlak posiada długość 1887,5 km, trasy łącznikowe i boczne 192 km. Przebiega przez 5 województw. Przygodę można rozpocząć na południu lub na północy. Jest to świetna okazja do poznania województwa warmińsko-mazurskiego (397 km), podlaskiego (598 km), lubelskiego (414 km), podkarpackiego (459 km) i świętokrzyskiego (210 km). Szlak przebiega głównie drogami publicznymi o niskim natężeniu ruchu.  Ponadto stworzono wiele kładek i mostów rowerowych, zbudowano 300 km ścieżek rowerowych, wyremontowano 150 km dróg gruntowych, które łączą poszczególne odcinki. Nie zapomniano o miejscach w których można złapać oddech w trakcie podróży. Na trasie przygotowano 228 MOR-ów (Miejsce Obsługi Rowerzystów). Jeżeli zdecydujecie się przejechać częściowo lub całą trasę po drodze możecie skorzystać z wielu atrakcji turystycznych, których nie sposób zliczyć. Na stronie https://greenvelo.pl/ możecie uzyskać szczegółowych informacji dotyczących Green Velo.

Nasz grupowy kolega Piotr Matysiak, policjant z 26 stażem pracy, obecnie pełniący służbę w Zarządzie CBŚP w Opolu opracował charakterystykę trasy z jej wadami i zaletami. Oto jego relacja:

Piotr Matysiak: Największym plusem tego szlaku jest to ze w ogóle powstał. Dzięki niemu można przejechać prawie połowę naszego kraju. Szlak jest świetnie oznakowany. Praktycznie można go przejechać bez jakiejkolwiek mapy. Słupki wyznaczające szlak czasami są aż za gęsto ustawione. W niektórych miejscach stojąc na prostej widać 4-5 słupków jednocześnie.  Świetnym rozwiązaniem są MOR-y.
Miejsca do odpoczynku dla rowerzystów są wyposażone w zadaszenie, ławy i stojaki rowerowe. Niektóre posiadają drewniane wieże widokowe. Czasami miejsca te stanowią „świetlice” dla miejscowej ludności. Kolejnym dobrym rozwiązaniem są mapy i atlasy wydane przez Green Velo. Można dzięki nim znaleźć restauracje gdzie obiad dwudaniowy jest w cenie ok 20 zł, tanie noclegi. Miejsca takie są oznaczone jako MPR – miejsca przyjazne rowerzystom. Zdecydowanie polecam korzystanie z takich miejsc. Cześć szlaku prowadzi niezależnymi ścieżkami rowerowymi jednak zdecydowana większość to drogi o małym ruchu.

A teraz minusy. Szlak w miejscowościach omija atrakcje. Szlak mija bokiem np. Włodawę gdzie można zobaczyć bardzo ciekawe zabytki. Trzeba zjechać z szlaku i dojechać samodzielnie. Ciężka komunikacja z reszta kraju. My wybraliśmy odcinek z Przemyśla do Białegostoku z uwagi na możliwość dotarcia przy pomocy PKP.  Do Przemyśla dotarliśmy bez problemów natomiast już wyjazd z Białegostoku to wielki wyczyn. Kupienie biletów na rower z dnia na dzień dla większej grupy stanowi wielki problem. Brak oznaczeń nawierzchni jaką będziemy jechać.  Świetne atlasy jednak dla np. Rodzin z dziećmi to może być problem. Czasami świetne szutry a czasem droga przez las rozjeżdżona przez sprzęt leśny. Na niektórych zdarza się, że nie ma gastronomii. Na odcinku Przemyśl Horyniec Zdrój bardzo słabo z miejscem, gdzie można by zjeść obiad. Są za to sklepy w wioskach gdzie zawsze można coś kupić do zjedzenia czy uzupełnić płyny. Nawierzchni jest pełen przekrój. Od świetnych asfaltowych ścieżek przez rewelacyjne szutry aż po bardzo kiepskie drogi leśne rozjeżdżone przez leśny sprzęt. Czasami jedziemy pasem po dość ruchliwej jezdni (kawałek dojazdu do Szczebrzeszyna) a czasami super leśnym szutrem (np. okolice Zwierzyńca). Zdarza się też nawierzchnia bliżej nieokreślona jak dojazd do Sobiboru – niby asfalt a dziur tyle ze jakby polną drogą się jechało.

Noclegi – z tym nie było żadnych problemów. Ceny od 16,50 Zwierzyniec do 40 zł Białystok. Jedyny problem to właśnie Białystok. Brak agroturystyki, drogie hotele. Najlepiej noclegu szukać przed lub za Białymstokiem. W żadnym miejscu nie szukaliśmy dłużej spania niż 15 minut.
Jadąc na ten szlak oczekiwałem spotkania z kulturą wschodu, która dla mnie jest czymś egzotycznym. Nigdy nie byłem w tamtych stronach. Oczekiwałem klimatycznych cerkwi, fantastycznej przyrody, spokoju, ciszy. Znalazłem tam to wszystko. Zakochałem się w tych terenach i w tych ludziach. Tam czas inaczej płynie. Ludzie są bardziej życzliwi, uśmiechnięci. 

Zobaczyłem fantastyczne miejsca jak Zwierzyniec, Zamość (nie leży na szlaku musieliśmy z niego zjechać), Hanna, Kostomłoty, Jabłeczna, Góra Grabarka.
Dziękujemy Piotrkowi za opracowanie swojej recenzji na temat tej trasy. Jeżeli chcecie żeby na naszej stronie znalazł się opis konkretnej trasy, która się Wam spodobała piszcie na naszą skrzynkę mailową.

Napisz komentarz

%d bloggers like this: